Podejmij piękną walkę o wiarę!
“Podejmij piękną walkę o wiarę! Zdobywaj życie wieczne, do którego zostałeś powołany” 1 Tym 6,12
Na początku pozdrawiam Członków i sympatyków Stowarzyszenia Alwernia, Moich Braci Kapucynów oraz Mieszkańców Lubartowa (szczególnie moich uczniów z Gimnazjum nr I)
Misje!
Br. Mauro Jöhri nasz Generał w swoim liście napisał: „Dziś bycie misjonarzem oznacza być osobą, która głosi Ewangelię i pracuje nad tym, aby Królestwo Boże znalazło dobry teren do wzrostu. Horyzont misyjny obejmuje oprócz tych, którzy nigdy nie poznali Ewangelii, także tych, którzy zapomnieli o niej lub ją porzucili. Misjonarzem w ścisłym tego słowa znaczeniu jest ten, kto wyrusza do innego kraju, przyjmuje jego kulturę i uczy się miejscowego języka. Służąc w ten sposób królestwu Bożemu, misjonarz czyni widzialnym powszechność Kościoła i ukazuje odnawiającą moc Ewangelii Chrystusa, która jako taka nie zna granic.“
Dlaczego Belgia?
,,Jeżeli pozwolimy, aby w tamtej części Europy kapucyńska, franciszkańska, katolicka obecność straciła swoje ostatnie siły i znaki, czy w ten sposób spokojnie będziemy mogli stanąć przed Synem Człowieczym i wytłumaczyć się, dlaczego nie poszliśmy głosić Ewangelii do Belgii, chociaż mogliśmy?”. Tak pisał nasz Prowincjał widząc bardzo tragiczną sytuację Kościoła w Belgii. Głos Pana, modlitwa i reflekcja skłoniła mnie oraz moich współbraci do opuszczenia dotychczasowych prac i wyjazdu. Tutaj bardzo ważną rolę odegrał Kościół w Lubartowie gdzie spotkałem wiarę żywą i utwierdzoną.
,,Pierwsze wrażenia!
Posługując w Lubartowie byłem świadkiem jak bardzo często nasz kapucyński kościół nie mógł pomieścić wiernch, do konfejonału ustawiały się zawsze długie kolejki penitenów – a tu inny świat. Wiele pięknych kościołów zostało zamkniętch, w niektórych są restauracje i teatry. W budynkach klasztornych mieszczą się hotele, szkoły i biura. Bardzo ciekawe, że miasto diamnentów (Antwerpia) zagubiło ten Najpiekniejszy Diament–Jezusa Chrystusa. Świętość i wartosci chrześcijańskie są często ośmieszane, a Kościół jest kojarzony z martwą instytucją pełną patologii. Od naszego przyjazdu mnożą się artykuły i programy antykościelne, autorytet Kościoła zostaje obalany. Głos Ewangelii został zakrzyczany, a ludzie żyją w przekonaniu samowystarczalności. Warto wspomieć, iż 60 lat temu te świątynie były pełne wiernych, a na procesjach Bożego Ciała ludzie się nie mogli pomieścić. Blgia i Holdia posyłała w świat w tych latach najwięcej misjonarzy. Wielokrotnie widząc te zjawiska oraz ludzi, którzy żyją tak jak by Boga nie było, poprsotu chce się płakać (Miłość nie jest kochana).
Co tu robimy?
Stajemy wobec ,,innego świata” choć Tego Samego Kościoła oraz Jezusa Chrystusa, wspólnie zastanawiamy się od czego zacząć. Bardzo pomocnym okazł się ks. Arkadiusz Paśnik, kiedy kilka dni przed wyjazdem odwiedziłem ks. Arka, w ciepłej rozmowie zachecił do wierności noszeniu habitu. Jego przykład i nasza refleksja zmotywoała nas, do codzinnego chodzenia w habicie, żeby być znakiem i jak św. Franciszek w ten sposób mówić kazanie do świata o istnieniu Boga. Nie było to łatwe, gdyż tutaj duchowni i zakonnicy już dawno o sutannie i habicie zapmonieli. Motywacji dodał także pewiem mężczyzna, który podszedł do nas i podziękował za habit. Ks. Arek był jednym z niewielu którzy widzieli sens opuszczenia spokojnego Lubartwa i stanięcia z Ewangelią wobec pysznego ateizmu- powiedział, iż ludzie potrzebują usłyszeć że ,,Są dziećmi Boga, że są kochani”. Natomiast Pan Jacek Bednarski poświecił kilka dni żeby z nami tu przyjechać i nas wprowadzić w klimat Belgii, za co mu bardzo dziękuję.
Najważniejszą posługą jest Sprawowanie Eucharystii w prawie pustym kościele (na Mszę Św. z okazji św. Franciszka przyszły aż 4 osoby, w mieście 1, 5 milona mieszkańców), modlitwa za Kościół oraz nauka języka niderlanckiego (spędzam 20 godzin zegarowych w tygodniu w szkole). Chcemy w tym kraju wuchwalać Boga i świadczyć, że Ewangelia może być programem życia, że w życiu liczą się nie tylko pieniądze.
Brak życia duchowego bardzo drasycznie przekłda się na życie społeczne, czego przejawem są liczne rozpady małżeńst, zwązki niesakramentalne oraz związki tej samej płci.
W Lubartowie przez 3 lata pracowałem z młdzieżą i obserowałem jak wzrasta w mądrości i wierze. Stowrzyszenie ,,ALWERNIA” które tworzyliśmy z przyjaciómi było swoistym lustrem serc młodch ludzi, którzy dzielili się tym co najcenniejsze z drugim czlwiekiem. Tutaj nie istnieje altruizm, liczy się spryt, pieniądz i wyrachowanie. Bardzo konkretnie brzmią tutaj słowa słowa św. Augustyna ,,niespokojne jest serce człowieka jeżeli nie spocznie w Bogu”.
Serdecznie pozdrawiam polecając się modlitowie br. Marcin Derdziuk OFM Cap
